Istnieje myśl, która wraca do mnie uparcie, gdy obserwuję świat – politykę, media, internetowe dyskusje, codzienne rozmowy. Myśl niewygodna, bo brutalnie szczera: ludzie głupi bywają bardziej niebezpieczni niż ludzie złej woli.
Człowiek zły działa intencjonalnie. Ma cel, interes, motyw. Można go analizować, przewidywać, a czasem nawet powstrzymać. Zło – paradoksalnie – bywa logiczne. Natomiast głupota jest chaosem. Jest jak losowy algorytm, który produkuje decyzje bez związku z rzeczywistością, bez refleksji nad konsekwencjami. I właśnie dlatego potrafi siać spustoszenie większe niż świadoma podłość.
Zły człowiek wie, że krzywdzi. Głupi często jest przekonany, że robi dobrze.
Przewidywalność zła i nieprzewidywalność głupoty
Zachowanie człowieka złej woli można modelować. Jeśli ktoś kłamie dla zysku – wystarczy odebrać mu korzyść. Jeśli manipuluje – można ujawnić mechanizm. Zło boi się światła, faktów, dowodów. Głupota nie boi się niczego, bo nie rozumie, czego powinna się bać.
Głupi człowiek nie widzi związku przyczynowo-skutkowego. Nie rozumie, że jego decyzja ma konsekwencje. Nie potrafi przewidzieć skutków, a co gorsza – nie czuje potrzeby ich przewidywania. To czyni go groźnym. Bo działa impulsywnie, emocjonalnie, często masowo, pociągając za sobą innych.
Historia aż roi się od przykładów katastrof spowodowanych nie tyle czystym złem, ile ignorancją, pychą i bezmyślnością. Wojny wywoływane przez niekompetentnych liderów, kryzysy gospodarcze napędzane przez ludzi, którzy nie rozumieli mechanizmów, którymi zarządzali, społeczne paniki wywołane przez plotki i pseudowiedzę.
Dlaczego ludzie chcą być głupi?
To jedno z najtrudniejszych pytań. Bo głupota rzadko jest tylko brakiem wiedzy. Częściej jest świadomą rezygnacją z myślenia.
Myślenie boli. Wymaga wysiłku, weryfikowania własnych przekonań, przyznania się do błędu. Wiedza komplikuje świat. Odbiera komfort prostych odpowiedzi. Tymczasem głupota oferuje ulgę – czarno-białą wizję rzeczywistości, jasnych winnych i prostych bohaterów.
Dlatego wielu ludzi:
-
nie sięga do wiarygodnych źródeł,
-
nie czyta badań, raportów, analiz,
-
nie porównuje informacji,
-
nie zadaje sobie pytania: a co jeśli się mylę?
Zamiast tego opierają się na wątpliwych autorytetach – celebrytach, influencerach, samozwańczych „ekspertach”, którzy mówią głośno, pewnie i prosto. Głupota lubi pewność. Prawda bywa niepewna, warunkowa, zniuansowana – a to dla wielu nie do zniesienia.
Głupota w garniturze, todze i fartuchu
Jednym z najbardziej niebezpiecznych mitów jest przekonanie, że wykształcenie chroni przed głupotą. Nie chroni. Może ją jedynie lepiej kamuflować.
Człowiek z tytułem profesora, dziennikarz, lekarz czy naukowiec może być głupi, jeśli wypowiada się w sprawach, o których nie ma pojęcia – poza własną dziedziną – i robi to z przekonaniem, że jego autorytet wystarczy.
Tytuły nie dają wszechwiedzy. A jednak społeczeństwo ma skłonność do myślenia: skoro jest profesorem, to zna się na wszystkim. To fatalny błąd. Głupota połączona z autorytetem działa jak megafon. Jedna nieodpowiedzialna wypowiedź może pociągnąć za sobą tysiące ludzi, którzy uznają ją za „prawdę”, bo padła z ust kogoś „ważnego”.
To właśnie taka głupota tworzy lawiny dezinformacji. Nie kłamie celowo – po prostu nie rozumie, że mówi bzdury. A to czyni ją bardziej wiarygodną i trudniejszą do zatrzymania niż świadome kłamstwo.
Dlaczego głupcy tak łatwo znajdują innych głupców?
Bo głupota jest wspólnotowa. Lubi potwierdzenie. Ludzie, którzy nie chcą myśleć, szukają innych, którzy myślą podobnie – czyli wcale. Tworzą bańki informacyjne, w których każdy utwierdza się w swoim przekonaniu, że „my wiemy lepiej”, a reszta to „manipulanci”, „elity”, „zdrajcy”, „system”.
Prawda rzadko daje takie poczucie wspólnoty. Jest często samotna. Wymaga dystansu, sceptycyzmu, a czasem przyjęcia niepopularnego stanowiska. Głupota przeciwnie – daje przynależność, emocje, poczucie bycia „wtajemniczonym”.
Świat odporny na prawdę
Dlaczego prawda tak słabo przebija się w mediach i serwisach społecznościowych? Bo prawda nie klika się tak dobrze jak sensacja. Jest nudna, złożona, pełna przypisów i zastrzeżeń. Algorytmy nie są zaprojektowane pod prawdę, lecz pod zaangażowanie. A głupota angażuje bardziej.
Krzyk wygrywa z analizą. Emocja wygrywa z faktem. Proste hasło wygrywa z długim wyjaśnieniem. Świat informacyjny stał się środowiskiem, w którym głupota ma doskonałe warunki do namnażania się.
Prawda wymaga czasu. Media działają w trybie natychmiastowym. Prawda wymaga kompetencji. Popularność nie wymaga żadnych.
Najgroźniejsze złudzenie
Najgroźniejszą cechą głupoty jest to, że nie wie, że jest głupia. Człowiek zły czasem się waha, kalkuluje, boi się konsekwencji. Głupi idzie naprzód z entuzjazmem. Jest pewny siebie. Jest głośny. I jest przekonany, że stoi po właściwej stronie historii.
Dlatego walka z głupotą jest trudniejsza niż walka ze złem. Nie wystarczy ją potępić. Trzeba uczyć myślenia, pokory poznawczej, umiejętności sprawdzania źródeł. A to proces długi, niewdzięczny i mało spektakularny.
Ale być może jedyny, który daje nadzieję.
Bo świat nie upada najczęściej przez demony. Upada przez ludzi, którzy nie zadali sobie trudu, by zrozumieć, co robią.

Komentarze
Prześlij komentarz