Każdy, kto choć raz zwiedzał średniowieczny zamek, potężną twierdzę lub stare miejskie mury, wie, jak ogromne znaczenie miały kiedyś wieże obronne. Nie były one jedynie elementem architektury. Stanowiły najważniejsze punkty obserwacyjne, z których strażnicy mogli dostrzec zbliżające się niebezpieczeństwo, ostrzec mieszkańców i przygotować miasto do obrony. Wysokie, masywne i niemal niezdobyte, dawały poczucie bezpieczeństwa wszystkim, którzy znajdowali się za ich murami.
Nic więc dziwnego, że autorzy biblijni chętnie wykorzystywali obraz wieży jako symbol siły, ochrony i bezpieczeństwa. W Litanii Loretańskiej Maryja jest nazwana Wieżą Dawidową. Dla współczesnego człowieka może to być jedno z bardziej tajemniczych wezwań. Co wspólnego ma Matka Boża z dawną wojskową budowlą? Aby zrozumieć sens tego tytułu, warto przenieść się do starożytnej Jerozolimy.
Król Dawid uczynił Jerozolimę stolicą swojego państwa i rozbudował znajdującą się tam twierdzę. W obrębie umocnień znajdowała się potężna wieża, która przez kolejne pokolenia stała się symbolem bezpieczeństwa miasta. Z jej szczytu można było obserwować okolicę i odpowiednio wcześnie zauważyć zbliżającego się nieprzyjaciela. Wieża chroniła królewski pałac, a później również miejsce, w którym przechowywano Arkę Przymierza – najświętszy skarb narodu izraelskiego. Niedaleko niej król Salomon wybudował świątynię jerozolimską, dlatego okolica ta stała się duchowym sercem Izraela.
Nie chodzi jednak o sam budynek. Litania Loretańska nie porównuje Maryi do kamiennej budowli, lecz do jej symbolicznego znaczenia. Wieża Dawidowa była mocna, niewzruszona i niezawodna. Chroniła to, co najcenniejsze. Tak samo Maryja troszczy się o tych, którzy powierzają się Jej opiece.
W tradycji chrześcijańskiej Maryja od pierwszych wieków jest nazywana najpotężniejszą Orędowniczką ludzi. Nie dlatego, że walczy mieczem czy prowadzi armie, ale dlatego, że pomaga człowiekowi zwyciężać największego przeciwnika – grzech. Jej zadaniem jest prowadzenie ludzi do Chrystusa oraz pomaganie im w rozpoznawaniu duchowych zagrożeń.
Wieża służyła przede wszystkim obserwacji. Strażnik stojący wysoko nad murami widział niebezpieczeństwo znacznie wcześniej niż mieszkańcy miasta. Podobnie Maryja pomaga człowiekowi dostrzec pokusy, zanim przerodzą się one w grzech. Uczy czujności sumienia, zachęca do modlitwy i przypomina o tym, że zło często pojawia się stopniowo i niepostrzeżenie.
Drugą cechą wieży była jej wytrzymałość. Nawet jeśli wróg zdobył część murów miasta, wieża często pozostawała ostatnim punktem obrony. W życiu duchowym Maryja również staje się miejscem schronienia dla człowieka przeżywającego kryzys, cierpienie czy zwątpienie. Dlatego od wieków wierni zwracają się do Niej słowami modlitwy „Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko”, prosząc o opiekę i pomoc.
Symbol Wieży Dawidowej przypomina również o odwadze. Wieża nie uciekała przed niebezpieczeństwem, lecz trwała niewzruszenie mimo ataków. Maryja przez całe swoje życie pozostała wierna Bogu. Towarzyszyła Jezusowi aż pod krzyż, nie uciekła w chwili próby i nie zwątpiła mimo ogromnego cierpienia. Właśnie dlatego jest dla chrześcijan wzorem wytrwałości i zaufania.
W Biblii obraz warownej wieży pojawia się wielokrotnie. Psalmista mówi: „Pan jest moją skałą, twierdzą i wybawicielem”, natomiast Księga Przysłów przypomina, że „Mocną wieżą jest imię Pana”. Wszystkie te obrazy odnoszą się przede wszystkim do Boga, który jest prawdziwym źródłem bezpieczeństwa. Maryja natomiast prowadzi do Niego i wskazuje drogę ku Chrystusowi. Dlatego Kościół widzi w Niej Wieżę Dawidową – nie zamiast Boga, lecz jako najdoskonalszą przewodniczkę do Niego.
Odmawiając Litanię Loretańską, warto więc zatrzymać się na chwilę przy tym wezwaniu. Nie jest ono jedynie poetyckim określeniem zaczerpniętym z dawnych czasów. Przypomina, że Maryja jest duchową strażniczką, która pomaga rozpoznawać zagrożenia, uczy czujności i otacza opieką wszystkich, którzy powierzają Jej swoje życie. Tak jak potężna wieża chroniła mieszkańców Jerozolimy, tak Ona chroni serca wierzących i prowadzi ich bezpiecznie do Chrystusa.

Komentarze
Prześlij komentarz