JAN KOCHANOWSKI - PIEŚŃ ŚWIĘTOJAŃSKA O SOBÓTCE - TEKST

Gdy słońce Raka zagrzewa , A słowik więcej nie śpiewa, Sobótkę, jako czas niesie , Zapalono w Czarnym Lesie. Tam goście, tam i domowi Sypali sie ku ogniowi; Bąki zaraz troje grały, A sady sie sprzeciwiały . Siedli wszyscy na murawie, Potym wstało sześć par prawie Dziewek jednako ubranych I belicą przepasanych. Wszytki śpiewać nauczone, W tańcu także niezganione Więc koleją zaczynały, A pierwszej tak począć dały. Panna I Siostry, ogień napalono I placu nam postąpiono ; Czemu sobie rąk nie damy, A społem nie zaśpiewamy? Piękna nocy, życz pogody, Broń wiatrów i nagłej wody. Dziś przyszedł czas, że na dworze Mamy czekać ranej zorze. Tak to matki nam podały, Samy także z drugich miały, Że na dzień świętego Jana Zawżdy Sobótka palana. Dzieci, rady mej słuchajcie, Ojcowski rząd zachowajcie: Święto niechaj świętem będzie, Tak bywało przedtym wszędzie. Święta przedtym ludzie czcili, ...