SYMBOLIKA WODY W LITURGII KOŚCIOŁA






Kiedy czytamy Pismo Święte, możemy zauważyć, że jest w nim bardzo wiele wody. Dosłownie. Już w drugim wersecie Księgi Rodzaju czytamy: „ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami” (Rdz 1,2). Woda pojawia się więc na samym początku historii zbawienia – jako przestrzeń, nad którą unosi się Duch Stwórcy.



Wody potopu zalały grzesznych ludzi, a jednocześnie stały się drogą ocalenia dla Noego i jego rodziny. Przez Morze Czerwone Izraelici uciekli przed Egipcjanami, a przez Jordan weszli do Ziemi Obiecanej. Na pustyni Bóg wyprowadził wodę ze skały, aby ocalić spragniony lud (Wj 17,1–7). Syryjczyk Naaman został uzdrowiony z trądu, gdy zanurzył się w Jordanie (2 Krl 5,1–14). W Nowym Testamencie Jezus rozmawia z Samarytanką o „wodzie żywej”, która gasi pragnienie na zawsze (J 4,10–14), a w święto Namiotów woła: „Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije” (J 7,37). W Jordanie Jezus przyjmuje chrzest z rąk Jana. Wiele cudów dokonuje się nad Jeziorem Galilejskim – tam naucza, powołuje pierwszych uczniów, ucisza burzę. Z Jego przebitego boku na krzyżu wypływają krew i woda (J 19,34) – znak sakramentów i nowego życia Kościoła.

Woda ma wartość życia. Każda żywa istota – roślina, zwierzę i człowiek – bez wody umiera. Woda ma także moc oczyszczającą: usuwa brud, przynosi świeżość i odnowę. Ale woda może też niszczyć. W powodziach ludzie nieraz tracą dorobek całego życia. Nieostrożność nad wodą może doprowadzić do tragedii. 

Woda zajmuje ważne miejsce również w życiu Kościoła. Ten potrójny wymiar – życie, oczyszczenie i zniszczenie – Kościół odczytuje w świetle sakramentu chrztu.

Woda chrzcielna niszczy grzech pierworodny, obmywa z win i daje początek nowemu życiu w Chrystusie. Zanurzenie w wodzie oznacza śmierć starego człowieka, a wynurzenie – narodziny do życia wiecznego. Święty Paweł pisał, że przez chrzest zostaliśmy zanurzeni w śmierć Chrystusa, aby razem z Nim powstać do nowego życia (por. Rz 6,3–4). 

Szczególnie wymownym momentem jest Wigilia Paschalna, gdy uroczyście święci się wodę chrzcielną. Wtedy wspomina się całe dzieje zbawienia związane z wodą, a wierni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne. To przypomnienie, że nasze życie duchowe ma swój początek w konkretnym wydarzeniu – w dniu naszego chrztu.

Wody święconej używa się także przy różnych błogosławieństwach, konsekracjach i poświęceniach osób, pomieszczeń oraz przedmiotów. Żegnamy się wodą święconą, wchodząc do kościoła; czasami dokonuje się pokropienia wiernych podczas niedzielnej Mszy Świętej. Wszystkie te obrzędy mają przypominać nam nasz chrzest i przynależność do Boga. Woda święcona jest sakramentalium – znakiem, który pomaga w walce duchowej, umacnia wiarę i chroni przed złem. Nieprzypadkowo istnieje powiedzenie: „boi się jak diabeł święconej wody”.

Nie tak dawno istniał piękny zwyczaj, wedle którego woda święcona była nie tylko w kościele, ale także w prywatnych domach. Przy drzwiach wejściowych wieszano małe kropielniczki. Wychodząc z domu, czyniono znak krzyża, oddając się pod opiekę Boga i prosząc o bezpieczny powrót. Był to prosty, ale głęboki znak wiary – codzienne przypomnienie, że jesteśmy ochrzczeni i należymy do Chrystusa.

Woda towarzyszy nam od pierwszych stron Pisma Świętego aż po życie sakramentalne Kościoła. Przypomina, że Bóg nieustannie daje życie, oczyszcza i prowadzi ku zbawieniu. Za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża wodą święconą, warto uświadomić sobie, że zostaliśmy zanurzeni w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa – i że z tej łaski możemy czerpać każdego dnia.



Komentarze